Terminarz ślubny, czyli jak planować, żeby nie panikować?

Ślub i wesele to nie tylko piękny początek wspólnej drogi dwojga ludzi; to także poważne przedsięwzięcie logistyczne i organizacyjne, wymagające dziesiątków maili, setek telefonów i stalowych nerwów. Ogarnięcie wszystkich aspektów bez wcześniejszego planu jest po prostu niemożliwe – jak więc rozplanować kolejne etapu, żeby uniknąć biegania w kółko i o okrzyków „ORETYORETYORETY!!!” w stylu Kaczora Daffy'ego?

18-12 miesięcy przed godziną „0”

Przede wszystkim, ustalcie, kiedy ona wybije ;) Wbrew pozorom, wybór nie należy tylko do was – musicie przecież znaleźć odpowiednią salę, kościół, muzykę i tak dalej. Samo zgranie wszystkich niezbędnych fachowców, od fryzjera po księdza, może stanowić pewne wyzwanie i nieco zawęzić wam liczbę dostępnych terminów.

Kiedy data jest już wybrana i zaklepana, należy ustalić wstępną liczbę gości oraz... oszacować budżet. Tak, macie rację – i liczba gości i dostępny budżet mogą spowodować, że powrócicie do punktu 1 i zmienicie salę na mniejszą/większą/tańszą/niepotrzebne skreślić.

Jeśli macie zamiar zatrudnić konsultanta ślubnego - teraz jest na to dobry moment.

10-8 miesięcy przed ślubem

Nadchodzi czas na dogranie pomniejszych szczegółów: zarezerwowanie fotografa, samochodu, dekoracji ślubnych, zaproszeń itd. W tym czasie z reguły następuje pierwsze spięcie z teściową. Spoko, wprawiajcie się ;)

Jeśli bierzecie ślub kościelny, należy dowiedzieć się o nauki przedmałżeńskie. Wbrew pozorom, nie prowadzą ich wyłącznie mohery, a ponieważ duży nacisk kładzie się na psychologię i wzajemne relacje, możecie dowiedzieć się sporo ciekawych rzeczy o sobie nawzajem.

To także dobry czas, aby wybrać garnitur i suknię ślubną, mając jednak na uwadze fakt, że za 6 miesięcy aura prawdopodobnie nieco się zmieni. Należy też wytypować świadków naszej uroczystości.

4 miesiące przed ślubem

Zegar tyka, ciśnienie rośnie, warto więc nieco wyluzować. Ustalcie gdzie i kiedy odbędzie się wieczór kawalerski i panieński. Warto też zarezerwować podróż poślubną i ustalić z pracodawcą niezbędny urlop.

W tym czasie warto również zacząć kompletować niezbędne dokumenty, świadectwa bierzmowania itp.

3 miesiące przed ślubem

Czeka was wizyta w kościele, celem spisania protokołu ślubnego oraz w USC w celu złożenia niezbędnych dokumentów i uzyskania zaświadczenia o braku okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa.

Należy też ostatecznie dograć listę gości, a także wybrać i zamówić odpowiednie zaproszenia. Nie zapomnijcie o obrączkach.

2 miesiące przed ślubem

Zapraszamy gości. Elegancko jest zrobić to osobiście, a jeśli to niemożliwe – zatelefonować z informacją, że wysłaliśmy zaproszenie. W każdym wypadku prośmy o potwierdzenie przybycia.

1 miesiąc przed ślubem

Zamawiamy tort weselny, dogrywamy szczegóły wystroju sali, kolorystyki, kwiatów. Zamawiamy bukiet dla Panny Młodej i ewentualne bukieciki dla druhen. Potwierdzamy ostatecznie listę gości, a jeśli potrzebują noclegu, organizujemy go.

1 dzień przed ślubem

Zastanawiamy się, czy to na pewno był dobry pomysł. Dla rozluźnienia oglądamy „Cztery wesela i pogrzeb” lub inna durną komedię, gdzie główni bohaterowie robią z siebie idiotów. Pozwoli nam to wierzyć, że cokolwiek jutro sknocimy, są gorsze przypadki na tym świecie.

Przygotowujemy tez na wszelki wypadek szybki zestaw awaryjno - naprawczy, a więc: zapasowe pończochy dla Panny Młodej, igłę i nitkę (białą i ciemną, w zależności od tego, które z Nowożeńców coś sobie rozpruje), a także środki farmakologiczne: coś od bólu głowy, no-spa, węgiel. Przyda się również mała kosmetyczka do poprawiania wycałowanej przez ciotki urody, niewielki lakier do włosów i pilnik do paznokci.